00:00:10:/SubEdit b.3946 (http://subedit.prv.pl)/
00:00:08:synchro i poprawki Jorila
00:00:19:Nie pamitam od czego si zaczo.
00:00:24:Moe, gdy powchaam mu pup.
00:00:28:Nie byo to takie gupie.|Widzielimy e psy tak robi, by mie pewno.
00:00:33:Nie, nawet nic nie poczulimy.
00:00:40:To by ten pocaunek.
00:00:42:By.... taki.....
00:00:49:Naprawd przeszed mnie dreszcz.
00:00:53:A moe, gdy zetkny si nasze jzyki...
00:00:56:Nie, to jednak by tamten pocaunek.
00:00:59:Tak delikatny,|ledwo musn mi usta.
00:01:05:To byo jak magia.
00:01:08:Ten pierwszy raz nie by...
00:01:11:...nabawiam si skurczu szyi.
00:01:15:Gdyby tylko tamto rozstanie byo ostateczne!
00:01:20:Ale po prostu musiaam pj| w jego lady na prawo.
00:01:23:Nawet nie chciaam by prawnikiem.
00:01:25:Ja tylko...
00:01:27:Moe za duo si uczyam?
00:01:30:Nie... nie... | To przecie nie bya moja wina.
00:01:33:To on musia si przenie do Michigan
00:01:35:- Tak po prostu?
00:01:37:Po studiach chc pracowa, |a jeli nie zrobi aplikacji...
00:01:40:I mylisz, e to ja rzuc Harvard|i zrezygnuj z aplikacji, eby mg...
00:01:42:Nic podobnego,|nawet nie zamierzaem tego proponowa.
00:01:47:Ale...
00:01:50:Krtko mwic wybierasz karier?
00:01:59:C, wic ja te zajm si karier....
00:02:02::...w Bostonie
00:02:13:I oto jestem, ofiara wasnych wyborw.
00:02:17:I wanie zaczynam.
00:03:18:Mio i prawo s podobne.|W zaoeniu ma by romantycznie,
00:03:21:a w praktyce mona nabawi si grzybicy.
00:03:25:Ale ja akurat lubiam t prac.
00:03:28:Dopki... jeden z przeoonych | nie polubi mnie.
00:03:37:Mylaam, e mi si wydaje.
00:03:39:No bo, przecie...
00:03:42:To nigdy nie byo nic oczywistego.
00:03:46:A pewnego wieczoru...
00:03:50:Hej...|apy przy sobie.
00:03:53:Przykro mi,| nie mog si powstrzymywa.
00:03:58:Prezes go wywali, gdy to usysza.
00:04:01:- Kole zapa mnie za tyek.
00:04:02:- Co? |Zwalniam ci.
00:04:05:- Zo skarg.
00:04:06:I tak zrobi.
00:04:07:Twierdzc, e to obsesja natrctw,
00:04:11:polegajca na ciskaniu poladkw.
00:04:14:Powoa si na federaln ustaw |przeciw dyskryminacji niepenosprawnych.
00:04:18:Co mam przez to rozumie?.
00:04:19:To, e biorc pod uwag wynagrodzenia prawnikw, |kar i moliwe odszkodowania,
00:04:25:dla firmy bdzie lepiej,|jeli to ty zoysz skarg.
00:04:28:Tak te zrobiam.
00:04:31:Zachowaam niezalenego obroc, zoyam pozew
00:04:34:i zamierzaam spraw nagoni.
00:04:38:Ale jemu zwisao nagonienie.
00:04:39:Prawd mwic, specjalnie zacz apa za tyki|kogo popadnie,
00:04:43:by uwiarygodni t lini obrony. |e niby musi cierpie na obsesj,
00:04:47:W kadym razie o to mu chodzio
00:04:49:- To tylko wymwka.| Robi sobie z nas jaja.
00:04:51:Wiem, to chore, |ale w procesach jest mistrzem.
00:04:55:Umie zmanipulowa fakty.| Nie ma dowodw, e to wymwka.
00:05:00:Wcale nie chcecie dowodw. To on przyciga klientw. |Wolicie straci mnie, ni jego
00:05:05:Powiedz, e si myl.
00:05:10:Odchodz.
00:05:13:To znaczy nie miaam wyjcia.
00:05:14:Nawet, jeli nie mam godnoci, |musz przynajmniej udawa, |e jest inaczej.
00:05:18:- Ally McBeal? |o nie... |- Co takiego. Wieki ci nie widziaem.
00:05:21:- Richard. Jak leci? | - Wspaniale. wietnie wygldasz
00:05:24:Wiem. | Wanie mnie za to wylali.
00:05:26:Co takiego?
00:05:28:Byam z Richardem w grupie.
00:05:30:Nie bardzo si lubilimy.
00:05:31:No i taki obleny gruby gociu|...apie mnie za tyek.
00:05:33:- To wspaniale. Niedawno otworzyem kancelari.| Od dzi pracujesz u mnie
00:05:37:- Sucham?
00:05:39:To niedaleko std. | Mamy ekstra biuro.
00:05:41:Pracowa z Tob?| Z Twoj filozofi prawa?
00:05:45:...wielka, wielka kasa...
00:05:47:Jeli przy okazji komu| pomog, to super.
00:05:48:Ale przede wszystkim jestem tu dla tej| kasy, szmalu, forsy, obowu.
00:05:52:To od czego miaabym zacz?
00:05:56:Czego tu nie rozumiem. |Wyldowaam na prawie, bo byam zakochana
00:05:59:On mnie rzuci dla aplikacji,|a teraz mam pracowa z kim...
00:06:04:kto robi to tylko dla kasy?
00:06:05:John Cage jest moim wsplnikiem.|Polubisz go.
00:06:07:Dzi go nie ma. Wygadza sobie zmarszczki botoksem. |Robi szmal z zamknitymi oczami.
00:06:10:Tylko spjrz na to biuro. Awangardowo-nowobogackie. |Z daleka czu fors
00:06:14:Twj gabinet jest tam.|A to Elaine Vassal - twoja asystentka
00:06:19:Cze, zaopatrzyam ci ju |w przybory, a szybkie wybieranie |ustawi wedug yczenia.
00:06:22:Chciaaby dyktafon z aktywacj gosow?| Jest w ramach budetu.
00:06:26:- Nie musisz teraz decydowa.| Oto akta "Mskiego wiata"
00:06:29:Potwierdziam ju twoj obecno. |- Czyj?
00:06:31:- Wykombinowaem, e najlepiej |rzuci ci, od razu na gbok wod. |- No, nie wie..
00:06:34:Powdztwo, drugie posiedzenie, |w Suffolk. Reprezentujemy magazyn |MMski wiat"
00:06:37:Jeden typ domaga si wstrzymania druku.
00:06:39:- Przewodniczy sdzia Hopkins.| Twardy ale sprawiedliwy
00:06:41:Nie przepada za |kobietami w spodniach.
00:06:43:Wic to bdzie w sam raz.
00:06:45:Rbek ciut za wysoko.|ale co ja si czepiam.
00:06:47:O Billy. Pozwl na moment. |Chc ci przedstawi.
00:06:49:- Ally McBeal. Billy Allan Thomas. |waciwie to by z nami rok |na Harvardzie,
00:06:53:zanim si przenis.
00:06:55:My si znamy.
00:06:57:Znacie si?
00:07:00:O kurcz.|Ale plama.
00:07:03:- Wy przecie... |- Bdzie tu pracowa?
00:07:05:-Tak. Masz co przeciwko? |- Skd, ja nie
00:07:08:-A ty? | -Ja? Nie.
00:07:13:- jest dobrze
00:07:14:- Dobrze |- Dobrze
00:07:15:- Dobrze
00:07:19:Musz do toalety.
00:07:26:W drug stron.
00:07:40:W porzdku. | To nic takiego.
00:07:42:To nie katastrofa,|tylko zabawne zrzdzenie losu.
00:07:54:- Richard. | To toaleta.
00:07:57:A tak, wsplna. To sprzyja zblieniu pracownikw.
00:07:59:O ile nie chodzi im tylko o zblienia.
00:08:04:A powanie, nie bdzie ci| trudno pracowa z Billym? |bo jeli tak...
00:08:09:Nic na to nie poradz, |ale chtnie powspczuj.
00:08:12:No tak.|Zanim do tego dojdzie...
00:08:15:Jeli pozwolisz, musz dokoczy| spraw z Jackiem Billingsem
00:08:19:Zeznania s w pitek.|- Wszystko jasne.
00:08:21:- Jeli chcesz, chtnie si tym zajmiemy.|- Super.
00:08:25:wietnie, to kto tu jest| najlepszy w te klocki?
00:08:28:- Billy |- No tak
00:08:30:Mona si byo spodziewa.
00:08:33:- A oprcz niego?|- Chcesz mu da nauczk czy si podoy?
00:08:37:Nie znam szczegw, ale czuj,| e chtnie wypruaby mu flaki.
00:08:43:- Co w tym stylu
00:08:44:- No to potrzebny ci Billy.| Nie znajdziesz lepszego.
00:08:51:Potrzebny mi Billy.|Nie znajd lepszego.
00:08:58:- Wykoczy ci wczesne wstawanie.|- Nie wczeniejsze ni zwykle.
00:09:01:- Akurat. Pracujc z byym.
00:09:02:Sama fryzura i makija| to dodatkowe p godziny.
00:09:04:- To nie ma znaczenia. |Przestao mi na nim zalee 3 lata temu.
00:09:07:- I dlatego zmieniasz szmink|i marzysz, by mie wikszy biust.
00:09:10:Precz, precz, precz.
00:09:15:Ale ja naprawd marz o wikszym.
00:09:17:Nie o wielkim, ale...|nie tak maym.
00:09:22:Byby...|Niele by wyglda nie tak may.
00:09:36:W przypadku artykuw autobiograficznych, nie ma |podstaw by zakaza druku.
00:09:39:- Ale ksidz z zakonnic?
00:09:40:Oznaczyam kolorami:| wnioski obrony, powiadomienia, notatki.
00:09:43:Znam tam te sekretarza,|wic szepnam mu swko.
00:09:47:Elaine wylicza co jest zrobione, tylko po to,| eby byo jasne, e to jej zasuga.
00:09:52:Widzc takich ludzi,|wyobraam sobie, e puchn im gowy
00:09:56:Nie wiem. |Moe to co ze mn...
00:09:59:Zaraz wracam.
00:10:01:- Pamitasz jeszcze o swojej pracy dyplomowej na temat |podatkw federalnych?
00:10:04:- Taa... wci prbuj |sprzeda prawa do sfilmowania.
00:10:08:A tak powanie, to zblia si |spotkanie z przedstawicielami |linii lotniczych.
00:10:11:Moglibymy ci wykorzysta.| To dla nas wielka szansa.
00:10:14:- Wykorzysta? Co niby miaabym zrobi?
00:10:16:Wiem jak pozyskuje klientw.|- Zajmiemy si tym.
00:10:19:Albo udaje wspczucie i zrozumienie.|- Wszystko bdzie dobrze.
00:10:24:Albo podsyca ich pragnienie zemsty.|- Co panu zdradz,
00:10:28:Nie zostaem prawnikiem z zamiowania. |Prawo jest do dupy.
00:10:31:To nudziarstwo.
00:10:32:Ale moe by orem. Chce pan |puci kogo z torbami,
00:10:35:pozbawi dorobku caego ycia.
00:10:37:Sprawi, by opucia go ona,|a nawet doprowadzi dzieci do ez.
00:10:41:O tak, da si to zrobi.
00:10:45:Wane, by ich przekona,|e mog mniej zapaci.
00:10:48:Mniej, nie tak duo, ulgowo, |niszy podatek, obniony, zmniejszony,
00:10:52:Niszy od, i jeszcze mniejszy, chyba |jestem zbdny, i powtarzam si.
00:10:57:Cze.
00:11:00:O, cze Billy.
00:11:04:Witaj.
00:11:07:Kawy?
00:11:14:No jasne.
00:11:22:Mam ci reprezentowa| w sprawie z Billingsem.
00:11:25:A tak, wiem. Gupia sprawa, nie?| - Chcesz mu da nauczk? - Bardzo.
00:11:29:Nie przeszkadza ci, e to ja si tym zajm? |- Wcale.
00:11:32:- Dobra
00:11:36:Nie masz pojcia ile razy,|omal do ciebie nie zadzwoniem.
00:11:38:Teraz to ju nie problem.|Bdziemy si widywa tak czy inaczej.
00:11:46:Z tego co ostatnio syszaam | pracowae dla Souter.
00:11:49:A tak. |A potem jeszcze w Steptoe.
00:11:51:Ale, gdy Richard zaoy firm,|nie mogem si oprze.
00:11:55:- Wiesz jaki on jest.|- Tak.
00:12:01:a ty...
00:12:04:Spotykasz si z kim?
00:12:09:Prawd mwic...
00:12:12:...jestem onaty.
00:12:16:...to wspaniale.
00:12:17:Czy to zmienioby twoj decyzj o pracy tutaj?
00:12:21:Masz dzieci?
00:12:22:Nie
00:12:26:Przykro mi...
00:12:29:...jeli to dla ciebie cios.|Mnie by byo trudno w takiej sytuacji.
00:12:33:Doceniam to, ale naprawd nie masz si|czym martwi. Poradz sobie.
00:12:37:Moesz nie wierzy, ale bardzo mnie| cieszy, e tu pracujesz
00:12:40:- Serio?
00:12:41:Nie jako bya dziewczyna, ale utalentowany prawnik |i cenny nabytek dla firmy.
00:12:49:C, skoro jestem cennym nabytkiem,| to chyba lepiej pjd ju do sdu.
00:12:53:Rzuci si na gbok wod.
00:12:56:Dobra.
00:13:06:- Do zobaczenia.
00:13:21:Z mczyznami to jak z gum.|Troch poujesz i ju trac cay smak.
00:13:25:Ma teraz fataln fryzur. To nawet dobrze, |e jest onaty.
00:13:27:Nie musz si ju nim martwi.
00:13:29:Powinnam by zadowolona. Jestem |zadowolona. Naprawd si ciesz.
00:13:32:- Przepraszam.|Nie przepraszaj, bo wcale nie aujesz.
00:13:35:Nawet nie spojrzae na kogo wpade.|A gdyby to bya starsza pani.
00:13:39:Mogaby upa i zama biodro.|Wyldowa na intensywnej terapii.
00:13:42:Krztuszc si wasn lin |do koca ycia pod aparatur
00:13:44:Pozbawiajc bliskich |spadku co do centa
00:13:49:Nie przepraszaj, skoro nie aujesz.
00:13:52:Jeste z nim?
00:13:55:To chyba nie byo cakiem normalne.
00:13:59:Sprawa numer 60320 | Wielebny Kessler kontra magazyn "Mski wiat"
00:14:04:Dzie dobry. Wysoki sdzie. |Henry Thornton w imieniu powdztwa.
00:14:07:- Ally McBeal ze strony pozwanego.
00:14:09:- Wysoki sdzie, wielebny Kessler |wnosi o wstrzymanie druku, |celem ustalenia....
00:14:13:Z pocztku zawsze si stresuj,|ale gdy ju zaczn, uspokajam si.
00:14:18:Mj ojciec jest prawnikiem.
00:14:19:Przesiadywaam w salach sdowych|obserwujc go.
00:14:22:Przysuchujc si.
00:14:24:Przyswajajc jego styl.
00:14:27:- ...zupen pogard dla prawdy.
00:14:28:- Domagaj si cenzury. |Nazwijmy rzeczy po imieniu.
00:14:32:Mj klient... jest kapanem.
00:14:35:A przedstawiono go jako zdeprawowanego,| optanego seksem zboczeca.
00:14:37:- Jednym ze skutkw ubocznych |ycia w wolnym kraju |z woln i bezlitosn pras...
00:14:40:- Do
00:14:42:Nie pozwol wymachiwa tu |sztandarem wolnoci sowa.
00:14:46:To tutaj plugastwo, |nie ma nic wsplnego z demokracj.
00:14:49:- Czy wysoki sd mgby |zdefiniowa plugastwo.
00:14:51:Jak do tej pory nie udao| si to Sdowi Najwyszemu.
00:14:54:Czy pozwany podj si| zweryfikowania relacji tej zakonnicy?
00:14:56:O matko, ale drobiazgowy.
00:14:58:A czy wysucha powoda?|Sprawdzi jego wersj wydarze?
00:15:04:- Nie.
00:15:05:- Co za zaskoczenie.
00:15:08:Pani McBeal, zgodnie z liter prawa,|ma pani 100% racj.
00:15:12:To pismo jest ze wszech miar|upowanione do druku tego artykuu.
00:15:15:Ale pomimo to,| naka wstrzymanie.
00:15:18:- Co? |- Moecie wnosi o apelacj.
00:15:21:Z atwoci obalicie ten wyrok.|Ale pochonie to troch czasu i pienidzy.
00:15:25:I o to tak naprawd tu chodzi.
00:15:26:Pienidz. Sprzeda.
00:15:29:Przekonajmy si,| jak bardzo wam zaley.
00:15:31:Wniosek powoda o nakaz wstrzymania| druku rozpatrzony pozytywnie.
00:15:38:Ojcowie zaoyciele byli po mojej stronie.
00:15:40:To znaczy konstytucja, polityka spoeczna. |To bya sprawa nie do przegrania.
00:15:45:A ja j przegraam.
00:15:51:I do tego Billy jest onaty.
00:16:04:Musz przyzna,|e jestem zaszokowany.
00:16:06:- Moja obrona bya bez zarzutu. Nie moja wina, |e sdzia ma przekonania
00:16:08:sprzeczne z prawem.
00:16:09:Wniosam ju o apelacj. |Wyszukaam te wszystkie nasze |akta dotyczce wolnoci sowa.
00:16:13:To uatwi ci przygotowania. Zaznaczyam te
00:16:16:odpowiednie strony w elementarzu prawnika.
00:16:19:Dziki, Elaine.
00:16:20:- Zupenie nie rozumiem.|Przecie konstytucja przyznaje racj tobie.
00:16:23:Dobra ju. Nie ma co snu domysw.|Na pewno zrobia co moga.
00:16:27:- Tylko mnie tu nie bro.|- Sucham?
00:16:29:- Nie potrzebuj obrocy. |- Wcale ci nie broni.|- Wanie e bronisz.
00:16:32:Dobra, zapomnij. Jutro wane |spotkanie z przedstawicielami lini lotniczych.
00:16:36:Lepiej skupmy si na tym. |Moesz sobie odwiey prawo podatkowe?
00:16:40:Bd odwieona.
00:16:44:Gdyby czegokolwiek potrzebowaa...
00:17:05:O co ci, do licha, chodzio?
00:17:07:Najwyraniej co jeszcze do| mnie czujesz.
00:17:12:By moe zo.
00:17:13:- Nie, jeli mam by szczera,| to miaam wci nadziej
00:17:17:I dlatego...
00:17:21:Nie ma sprawy, Billy. Tylko |troch trudno mi si z tym oswoi.
00:17:28:O, tutaj jeste.
00:17:29:- Georgia| - Gotw? - Cze
00:17:34:- Tak.
00:17:36:To Ally McBeal.
00:17:39:Ally, moja ona, Georgia.
00:17:41:- Cze, mio ci pozna.|- Mnie rwnie.
00:17:44:Georgia pracuje opodal, u Goodmana.
00:17:46:Poznalimy si na prawie. |Redagowaa moj prac dyplomow.
00:17:49:- Jeste prawnikiem?|- Sama nie wiem jak to si stao.
00:17:52:- Musimy ju i.|Rezerwacja jest na sidm.
00:17:55:- Dobra, za chwilk kocz. |- Dobra, zapi wind.
00:18:00:- Ciesz si, e si poznaymy. |- Ja te.
00:18:11:Chyba jest fajna.
00:18:16:Tu masz analiz podatkow| tych linii lotniczych.
00:18:21:Dziki.
00:18:24:Ally...
00:18:27:...za dobrze si znamy,|by udawa.
00:18:33:Miaa nadziej, e jest gruba
00:18:36:I gupia.
00:18:37:I najlepiej bez paru zbw.
00:18:47:- Lepiej ju pjd.
00:18:48:- Suchaj Billy, musisz mi zdradzi| co wicej. Po prostu musisz.
00:18:51:Nie moesz mnie tak zostawi.
00:18:56:No dobra.
00:18:59:W nocy chrapie.
00:19:03:...i u nasady to ju nie jest| taki blond. Zadowolona?
00:19:05:Nie, nie. Co jeszcze.
00:19:08:Potrzebuj czego wicej.
00:19:13:Na maym palcu lewej nogi...
00:19:15:ma narol.
00:19:19:Dzikuj.
00:19:35:Zawsze gdy wpadam w depresj, Renee wyciga |mnie na tace.
00:19:37:Chyba chce mnie rozbawi.
00:19:39:Na przykad ten gociu.
00:19:40:Gdyby to robi w szpitalu |daliby mu na uspokojenie.
00:19:45:Dobra jestem w zachowywaniu powagi.
00:19:50:Renee nieszczeglnie.
00:19:55:Roztaczeni bliniacy
00:19:57:S odjazdowi.
00:20:04:Jeli nie przystopujesz Billingsa, | bdzie sobie pozwala z innymi kobietami.
00:20:07:Wiem Renee, ale mwic |szczerze,jestem tylko potk
00:20:10:pord rekinw.
00:20:12:Tym bardziej nie moesz si |wycofywa. Co ci powiem...
00:20:15:Gdyby dao si udowodni, |e ten sdzia by urobiony...
00:20:17:Sama zaoyabym spraw karn.
00:20:30:Georgia.
00:20:33:- Dugo si nie... |- Przepraszam za najcie.
00:20:36:Nie ma za co. |Wejd, prosz.
00:20:42:Moja wsplokatorka, Renee. | A to Georgia Thomas.
00:20:46:- Cze. |- Mio mi.
00:20:51:Mogybymy... |porozmawia na osobnoci.
00:20:54:Jasne.
00:20:58:Gupio mi ci tak nachodzi.
00:21:01:A gdyby Billy si dowiedzia...
00:21:05:Wspomnia mi, e bylicie |na kilku randkach w szkole redniej.
00:21:10:A tak. Przyjanilimy si.
00:21:14:kilku randkach!?
00:21:16:A tak czytajc midzy wierszami, | domylam si, e moe wci...
00:21:19:...co jeszcze do niego czujesz
00:21:22:i to dla mnie krpujce..
00:21:24:Niezrcznie mi o tym mwi...
00:21:28:...ale wyznaj zasad,| e lepiej szczerze porozmawia.
00:21:32:No c, ja takich zasad nie mam.
00:21:35:artowaam.
00:21:40:Suchaj, ja.. ja nie.... |nie masz si co martwi
00:21:44:...to znaczy... midzy nami| wszystko skoczone. - Ale ty ...
00:21:46:...wci o nim mylisz.
00:21:50:Zrozum...
00:21:53:...to byo wicej ni kilka randek.
00:21:56:...duo
00:21:57:...duej
00:22:00:Bylimy par w szkole redniej, i...
00:22:04:...potem jeszcze na Harvardzie.
00:22:07:Bylicie...
00:22:09:zakochani?
00:22:11:Bylimy ....
00:22:13:ze sob.
00:22:17:Wic...
00:22:20:...to chyba...
00:22:23:...raczej...
00:22:27:...bya mio.
00:22:34:Ale ja... Billy to uczciwy facet.|Obie to przecie wiemy.
00:22:37:Na pewno zlekceway nasz byy zwizek,|eby nie czua si niezrcznie.
00:22:41:Bo to naprawd |jest ju przeszo.
00:22:44:-I wydaje mi si, e to raczej| z nim powinna porozmawia.
00:22:51:Tylko, e...
00:22:55:Dzisiaj w twoim gabinecie, |wyczuam co, czego nie byo do tej pory.
00:23:02:Tak mi wstyd, |e zachowuj si tak...
00:23:09:to... to tylko tak na pamitk.
00:23:14:Przykro mi, ale....
00:23:19:Naprawd ci nie znosz.
00:23:21:- Wstyd si przyzna.|- Nie, nie, rozumiem, bo...
00:23:27:-...Ja te, naprawd, ci nie znosz. |- Serio?
00:23:31:- Nie mwisz tak tylko przez grzeczno? |-Nie.
00:23:40:Musisz wiedzie, e szefowie nie| wycignli adnych negatywnych wnioskw.
00:23:44:Kademu zdarza si przegra.
00:23:46:Napomknam te, e zmiana |pracy wie si ze stresem.
00:23:50:- Przecie przegraam tylko jedn rozpraw.
00:23:53:- Dokadnie tak im powiedziaam.
00:23:55:- Gotowa? |- Na co?
00:23:57:Zeznania...
00:23:58:W sprawie Billingsa?
00:24:03:Tak, ju.
00:24:05:- Jak wolisz to rozegra? |Bo mnie wszystko jedno.
00:24:09:Dobra. Niewane. | Chodmy.
00:24:15:Prbuj zdoby jakie |informacje na temat jej cyklu.
00:24:20:nisze podatki Billy, | ulgowe, zmniejszone, minimalne.
00:24:27:Ach, przepraszam.
00:24:29:Mam rozumie, e sam |pan siebie reprezentuje.
00:24:32:To wanie robi. Ale czy| pan to rozumie, trudno zgadn.
00:24:38:Prosz powiedzie...
00:24:40:...kiedy zorientowa si pan, |e cierpi na obsesj natrctw.
00:24:44:Mniej wicej wtedy, gdy zostaem| pozwany. Tak, chyba wanie wtedy.
00:24:49:Byem tak wstrznity| konsekwencjami moich poczyna,
00:24:53:i widzc to czarno na biaym |po prostu musiaem poszuka |pomocy u specjalisty.
00:24:56:I to niejednego. | Lekarze postawili diagnoz.
00:25:00:- Wci nie mog si z tym pogodzi.
00:25:02:- Moemy chwil pomwi |nieoficjalnie?
00:25:03:Oczywicie. |Bd mg troch ochon.
00:25:07:Poza protokoem.
00:25:09:- Dobrze si bawisz? |- Wymienicie. Jak rzadko.
00:25:11:- Czy ja ci wygldam na oniemielonego? |- Prawd mwic, wygladasz mi,
00:25:14:na szczeniaka, ktry bardzo si stara|tak nie wyglda. Jestem pod wraeniem.
00:25:17:I prawidowo, |a postaram si jeszcze bardziej.
00:25:19:Oby. |Bo z tym co masz, nie wygrasz.
00:25:23:Zapaem j. |I co z tego?
00:25:25:Nie wyglda na zaaman.
00:25:27:Obecna posada jest dla niej| korzystniejsza finansowo.
00:25:29:Nie mona nikogo pozwa za to tylko,| e le postpi.
00:25:32:Trzeba wykaza szkod.
00:25:34:Teraz ju tego was nie ucz?
00:25:36:Uczyli nas doskonale.
00:25:39:O, wielki mi urzdnik| w Sdzie Najwyszym.
00:25:42:Zakadam, e to tylko skutek tego,| e kiedy spae z powdk,
00:25:46:a nie odzwierciedlenie| twoich prawdziwych moliwoci.
00:25:50:Moemy ju wrci do protokou?
00:25:53:Tak
00:25:54:- Prosz protokoowa.|- Niech wic protok odzwierciedli,
00:25:57:e wiadek to gruby, bezczelny,|tusty, ysy ...wieprz.
00:26:03:- To nam raczej nie pomoe. |- Ani myl potulnie sucha jak on si pastwi.
00:26:07:Byo si lepiej nie odzywa. |Bdzie mg teraz twierdzi,
00:26:09:e twj pozew ma charakter odwetowy.
00:26:11:- Czasem po prostu trzeba si postawi.
00:26:14:Postawi, ale spokojnie. | Prawnik powinien by beznamitny.
00:26:17:O, w takim razie, |nie mogam lepiej trafi.
00:26:20:- Co takiego? |- Niewane.
00:26:22:- O nie, powiedz o co ci chodzi.
00:26:23:O to, e beznamitno to twoja mocna| strona, nie wspominajc lekcewaenia.
00:26:27:Panie "kilka randek w szkole redniej".
00:26:29:Georgia mi powiedziaa jak opisae nasz zwizek.|- Nie tak si wyraziem.
00:26:32:- A wanie e tak.| - Wcale nie.
00:26:34:Mwiem e chodzilimy.|Moe to Georgia dodaa "kilka razy"
00:26:36:- Chodzilimy, tak? |I to wedug ciebie waciwe okrelenie?
00:26:38:Powiniene powiedzie jej prawd. - Prawd? | - Tak, prawd. e mnie kochae
00:26:50:Kochae mnie.
00:26:53:Tak. To prawda
00:26:57:Tak bardzo, e gdy nie moglimy by razem|
00:27:00:zdarzao nam si spa ze suchawk telefoniczn.
00:27:04:Zebym przez sen mg sysze twj oddech
00:27:09:Tak miaem to Georgi przedstawi?
00:27:15:- Richard. |- Rce umyj pniej, nie ma sprawy.
00:27:18:Sprawdzaem czy nikogo nie ma.|Miae nogi w grze?
00:27:20:Mam problemy z dyskiem. | Chiropata zaleci mi takie siedzenie.
00:27:25:Cieszcie si, e to tylko ja. | A nie kto, kto lubi plotkowa.
00:27:30:- Ally, dzwoni wanie z radia.
00:27:32:Robi reporta o sprzeniewierzeniu wolnoci sowa.
00:27:34:Syszeli o twej wielkiej przegranej.
00:27:36:Moe chciaaby co im |powiedzie?
00:27:37:- A mogabym tobie co powiedzie?
00:27:40:- Richard, nie podoam temu spotkaniu.|- Co? Dlaczego?
00:27:45:- Problemem jest sala konferencyjna.| I spotkania tam... z klientami.
00:27:49:- Problem?| Czy ja syszaem co o jakim problemie?
00:27:52:Po prostu si pesz. |Ilekro znajd si w sali konferencyjnej...
00:27:57:Po prostu si... kurcz.
00:28:00:Wydaje mi si, e klienci |widz we mnie tylko ma dziewczynk.
00:28:02:I czuj si taka malutka.
00:28:03:Wystpisz tam jako estrogen.
00:28:04:Ich gwny|przedstawiciel to kobieta o odmiennych skonnociach,
00:28:06:A jej pomocnik to pies na baby.|Liczyem, e w razie czego, zauroczysz oboje.
00:28:11:Co takiego?
00:28:12:Praca zespoowa.|Nasz najwikszy atut.
00:28:13:- O nie, nie moesz mi tego zrobi.|- Czego niby?
00:28:16:Jak to czego? cigasz mnie |do pracy w jednej firmie z nim.
00:28:19:Dajesz sprawy w ktrych sdzia ma uprzedzenia.
00:28:21:A teraz kaesz zaleca si do lesbijek.
00:28:25:Mam do.
00:28:35:"Chyba uton we wasnych zach"
00:28:48:Chyba po prostu nie powinnam tam pracowa. |- No to odejd.
00:28:52:- Nie mog. |Wyszoby na to, e mnie boli.
00:28:54:Ten problem to Billy, co nie?| Wasz zwizek mg by wyjtkowy,
00:28:57:Ale i tak powiem ci co |dla twego wasnego dobra.
00:29:01:To fajny facet, z urocz grzyweczk. | Wygldalicie jak Barbie i Ken.
00:29:06:- Ale to miczak.|- Wcale nie.
00:29:09:Za jakie 5 lat, bdzie ju tylko | jednym z tych nudziarskich prawnikw,
00:29:12:ledzcych kursy wasnych akcji, |i nalecych do klubu golfowego.
00:29:15:A tobie bdzie mg zaoferowa | jedynie kawaek smutnej, zwidej parweczki.
00:29:20:A moesz mie kogo lepszego.
00:29:22:- Wic pora si odkocha.
00:29:26:- Umowa stoi.|- Stoi.
00:29:49:Dzi bdzie mniej straszny dzie.|Czuj to.
00:29:52:Czasem budz si i po prostu wiem,|e wszystko bdzie....
00:29:55:...mniej straszne.
00:29:57:Nie ma tu cienia pornografii.
00:29:59:Decyzja sdziego| Hopkinsa nie tylko nie ma podstaw prawnych,
00:30:02:ale jest sprzeczna z prawem|- Wie pani co mnie martwi?
00:30:04:Zaczeska?
00:30:06:Te magazyny drukuj skandaliczne |rzeczy, byle si sprzedawao.
00:30:08:A jeli potem co okae si nieprawd... c,
00:30:11:sprostowanie ukae si, na stronie 42
00:30:12:miesice |pniej i drobnym druczkiem.
00:30:14:Ponadto, procesem o zniesawienie mona wygra|jedynie pienidze.
00:30:16:Nie przywrci on dobrej opinii.
00:30:18:Czy wic prawo rzeczywicie |zapewnia duchownemu ochron?
00:30:21:To pismo jest wyrazem demokracji.|Sprzedaj seks.
00:30:24:Materiay ktre drukuje, mog wydawa si wulgarne.
00:30:26:Ale to samo dotyczy Vanity Fair, Esquire, Vogue.
00:30:29:I znowu seks
00:30:30:A skoro wysoki sd chce nagle stan na stray| zawartoci,
00:30:32:usuwajc oszczerstwa i spronoci,
00:30:35:to uczciwo wymaga przyznania,|e tym samym wyrokiem,
00:30:38:zniesie przynajmniej czciowo
00:30:40:pojcie wolnoci sowa w Ameryce.
00:30:43:- Bywam bardziej przekonujca,
00:30:44:gdy sama nie mam pewnoci|co do wasnych racji.
00:31:04:Co jest grane?
00:31:06:- To nie twoja sprawa|- O nie, Richard
00:31:09:Mw o co chodzi.
00:31:14:Wanie mu zaproponowaem podwojenie |pensji
00:31:16:jeli przejdzie do naszej kancelarii.
00:31:18:Powiedzmy sobie szczerze.
00:31:19:Bezczelno z jak posuy si obsesj |natrctw,
00:31:21:to jakby ucielenienie moich ideaw.
00:31:24:- Z czasem przyznasz mi racj.|- Z czasem?
00:31:26:- artujesz sobie?
00:31:28:Tego typu prawnikw nienawidzisz, |gdy wystpuj przeciw tobie
00:31:30:co innego gdy s w twojej druynie.|- Nie bd z nim w druynie. Odchodz.
00:31:33:Nie moesz odej z dwch kancelarii w przecigu| tygodnia.
00:31:35:Zapaskudzisz sobie yciorys. Daj spokj...
00:31:37:Sprbujmy si jako dogada.|- Ja jej wybaczam.
00:31:40:- Oczekujesz, e bd pracowa z gociem...
00:31:41:- Obiecaj nie zblia si do jej pupy.|Nawet w dni wolne i wita.
00:31:44:- Obiecuj.
00:31:47:Chyba si napae.
00:31:49:Zdajesz sobie spraw, |na co si naraasz zatrudniajc go?
00:31:52:Wiedzc o jego zachowaniu czynisz si| odpowiedzialnym, jeli si to powtrzy.
00:31:55:- Twierdzi, e to si nie powtrzy.
00:31:56:- Tylko, e on nie moe si pohamowa.|Nie panuje nad tym. To choroba.
00:31:59:Ale on to przecie wymyli.|Wymylie to, no nie? |- Co do joty.
00:32:02:- Ale ty tego nie syszae.|- Nie musiaem.
00:32:05:Mamy to tutaj. |Na tamie.
00:32:09:Oferta pracy nieaktualna. | Za to proces toczy si dalej.
00:32:12:Z tym to uroczym wyznankiem.
00:32:14:Liczy si nie tyle wygrana,|co wygrana za wszelk cen.
00:32:18:Przepraszam za spnienie.|Czy co przegapiem?
00:32:24:Wyobra sobie, e to wypalio.|Bdzie musia pj na ugod.
00:32:26:Moe wystarczy na te nowe zasony.
00:32:28:- Gdzie teraz jeste? Umieram z godu.|- Jad wind.
00:32:39:- Niejaka Georgia Thomas czeka w gabinecie.|- Dziki, Elaine.
00:32:45:Czy koniecznie musiaa mu mwi,| e byam u ciebie w domu.
00:32:48:No c, przedstawiam |to w dobrym wietle.
00:32:53:Nie powinnam bya przychodzi.
00:32:57:Chciaam tylko...
00:33:00:przyzna, e nie jest mi atwo| z tym, e tu pracujesz.
00:33:05:Na pewno z czasem jako si uoy.
00:33:07:Tak.
00:33:11:A jak sdzisz, kiedy?
00:33:15:- Twj wypad na lunch. |- O, czyby znowu wpada si poprzymila?
00:33:19:- Georgia, pamitasz Renee. | - O tak, cze.
00:33:23:Obdzie si bez cze. Wiem co knujesz.
00:33:25:Mylisz, e jak si z ni zaprzyjanisz, tak profilaktycznie
00:33:29:to powstrzyma j to |od podrywania ci ma.
00:33:31:- Co ty powiesz? |- O co biega? Zanosi si na co ciekawego.
00:33:34:- No powiedz. |- Sama mu powiedz, skoro tak to rozpracowaa.
00:33:37:-Ja powiem
00:33:38:Georgia jest wcieka na Ally, bo ta zdradzia| Billemu,
00:33:40:e Georgia odwiedzia j w domu.
00:33:42:Ally jest wcieka, bo Billy wypar si ich| byego zwizku.
00:33:44:A Renee,zoci si o to
00:33:45:e Georgia prbuje| profilaktycznie zaprzyjani si z Ally.
00:33:49:Nie byo czasu, by pozna szczegy.
00:33:51:- Co tu si dzieje? |- A teraz Billy si wcieka...|- Cisza, cisza...
00:33:53:Duo tu problemw osobistych | Chodmy na lunch, nabierzmy dystansu
00:33:57:Tym zajmiemy si pniej.| Po przerwie mamy spotkanie w sali konferencyjnej.
00:34:00:Teraz powinnimy si skupi na niszych podatkach. | Nie tak wysokich,
00:34:04:niszych od, obnionych...
00:34:06:- ... podatkach |- ...podatkach.
00:34:10:- Przykro mi.|- Akurat. Co?
00:34:13:- Byo mino.
00:34:18:Jasne, e moecie rozlicza si | w ktrymkolwiek zechcecie stanie.
00:34:21:- Wanie. Dlaczego wic wybra ten znany |jako Massapoddatkw.
00:34:25: Mam przeczucie, e mona by |wykorzysta te uprzedzenia.
00:34:28: Massachussets, a ju szczeglnie Boston
00:34:30:jest przewraliwiony na punkcie tej etykietki.
00:34:33:Nie chce uchodzi za podatkow stolic kraju.|To tutaj zaproponowano ...
00:34:37:...opodatkowanie sportowcw,
00:34:39:Gdyby by cho troch mniej przystojny.
00:34:40:... wci jeszcze si to mci. |- Ale nawet zakadajc ch zmiany wizerunku
00:34:45:obecny kodeks zobowizuje nas|do takiej, a nie innej sumy.
00:34:47:By ubiega si o znik naszym argumentem |nie moe by, e to zbyt wiele.
00:34:50:Mona by si powoa na nierwne traktowanie
00:34:54:rwnoznaczne z dyskryminacj.
00:34:57:- Jak dyskryminacj? |- Fiskus czepia si linii lotniczych
00:34:59:bo w gr wchodz pokane kwoty. Kontrole nie s| losowe, bo wybr linii lotniczych sam si narzuca.
00:35:04:To jest de facto rodzaj dyskryminacji.
00:35:15:Oboje bylicie wietni. | Naprawd wspaniali.
00:35:18:Mog przyzna, e sam bdc prawnikiem nie kapowaem
00:35:21:nic z tego o czym mwilicie.
00:35:23:Nic a nic, ale co tam. | Za to oni zrozumieli.
00:35:25:I tylko to si liczy, |bo to oni pac.
00:35:29:Wypijmy za bardzo duy rachunek.
00:35:36:A skoro ju pijemy, | to uczcijmy toastem,
00:35:39:nasz now wsppracownic| ktra w zaledwie dwa dni,
00:35:42:zaoya oraz wygraa spraw apelacyjn,|a take przyczynia si do
00:35:46:zowienia klienta, ktrego zowienie |tu opijamy.
00:35:48: - Za Ally. |- za Ally
00:35:57:Musz lecie.
00:36:26:To na nic, co nie?
00:36:33:Moe i tak.
00:36:37:- No to moe si zwolnisz? | -Ja? - Mnie si tu podoba.
00:36:39:- Mnie te. Przeniosem si a z Michigan.
00:36:41:- C, trzeba byo tam w ogle nie wyjeda...
00:36:54:No i wci ci kocham.
00:36:57:Nie boj si przyzna.
00:37:00:- Ja te nadal ci kocham.| Ale pokochaem kobiet, z ktr si oeniem.
00:37:02:- Nie planuj wsplnej przyszoci
00:37:05:Przyznaj tylko, e nie bdzie mi atwo.
00:37:11:Z czasem jako si uoy.
00:37:14:Ta...
00:37:17:A jak mylisz, kiedy?
00:37:24:Mam ...troch pracy
00:37:28:... do zrobienia.
00:37:30:Dobra.
00:37:33:No to do jutra.
00:37:34:Do jutra.
00:37:36:Dobranoc
00:37:38:Dobranoc.
00:37:59:Przynajmniej jestem zdrowa.|Przynajmniej jestem zdrowa.
00:38:05:jestem zdrowa?
00:38:17:Ciki dzie?
00:38:19:Raczej cay pierwszy tydzie.
00:38:22:Ally, tak naprawd |to nic mi do tego
00:38:25:ale jako przeoony pozwol sobie |od czasu do czasu by dobrym wujkiem.
00:38:29:Nie mona liczy na mio.|To niepewne zabezpieczenie.
00:38:33:Jedyne co daje procent to... forsa.
00:38:36:Kupa kasy.
00:38:38:Zarb dostatecznie duo,|a caa reszta sama przyjdzie.
00:38:41:- Moesz mnie cytowa. To fiszyzm.| - Zapamitam.
00:39:40:Tak naprawd to moliwe,
00:39:41:e wcale nie chc by taka|szczliwa
00:39:43:ani usatysfakcjonowana.
00:39:45:Bo wtedy, co dalej?
00:39:48:Chyba lubi samo |poszukiwanie, denie.
00:39:52:To jest to.
00:39:53:Im bardziej si zagubisz,|z tym wiksz radoci docierasz do celu.
00:39:56:A to dopiero. | Mam wspaniae ycie,
00:40:00:a nawet o tym nie wiem.
00:40:20:Tumaczenie & synchro | kasia stpniak ksmuz@poczta.onet.pl|szukam pracy
00:40:22:Synchro i poprawki Jorila
00:40:23:>> Napisy pobrane z http://napisy.org <<|>>>>>>>> nowa wizja napisw <<<<<<<<
| |